TGD - day 4

Tak bardzo dziękuję Wam kochane za aktywność pod ostatnim postem! Już wiem czego mi przede wszystkim brakowało! Kocham ten moment, kiedy wracam ze szkoły autobusem po całodniowym trzymaniu diety, zaczynam się powoli bać, że zepsuje bilans równo z wejściem do domu i wtedy czytam wasze komentarze, wchodzę na blogi. Wiem po prostu, że nie jestem sama! <3

Nie chcę niczego zapeszać, ale po prostu dziwię się, że w miarę dobrze mi idzie z dietą! To już czwarty dzień z kolei, w którym zmieściłam się w bilansie! Dzisiaj rano trochę zaspałam, dlatego dopiero koło 11 wypiłam jogurt pitny, niestety smakowy pełen jakiś cukrów... A potem w domu wypiłam kawę koło 16 i zjadłam mniej więcej 1/3 opakowania galaretki mięsnej. Jakoś obrzydziło mi to, z czego to jest zrobione hahah... Planowałam zjeść coś jeszcze na wieczór, jednak postałam chwilę w kuchni i stwierdziłam, że w sumie nawet nie wiem co chcę zjeść, co musi oznaczać, że po prostu nie jestem głodna... Dlatego zamiast jeść zrobiłam 100 brzuszków i zaraz lecę dokończyć czytać wasze blogi i do nauki! Dzisiejszy plan to matematyka i fizyka...

Wiem, że niektórym z Was może się wydawać to dziwne, że tak męczę z tą Emmą, jednak zawsze po oglądnięciu filmu, w którym jest postać motylka zaczynam mieć mini obsesję na punkcie tej osoby. Głęboko wyszukuję ich rodzaje zachowań, to jak jedzą itp. Teraz akurat powróciłam do Red Band Society, z nudów (albo bardziej z niechęci do nauki xd) odtworzyłam sobie odcinki, które oglądałam z rok temu i zakochałam się na nowo! Tak swoją drogą uwielbiam też czytać książki, oprócz oglądania seriali. W ten weekend muszę koniecznie coś przeczytać, bo przez szkołę miałam ponad tygodniową przerwę od regularnego czytania...

Dzisiaj na WF czułam się taka lekka! Ubrałam legginsy i czułam jak nieco luźniej niż zwykle na mnie leżą. Jeśli chodzi o moje ciało najszybciej chudną, jak i oczywiście tyją, mi brzuch i chyba nogi. Najgorzej będzie z rękami... I muszę jeszcze poćwiczyć nad jędrnością mojego ciała. Wagę podam Wam w weekend. Niby ważę się codziennie, ale wiadomo są jakieś wahania w liczbach, nie chcę się 'chwalić', że od wczoraj wieczora ważę więcej o 0,5 kg itd...

Jutro pewnie będziemy iść ze znajomymi na miasto, tak na początek weekendu i właśnie myślę... Mój jutrzejszy limit wynosi 250 kcal, dlatego pewnie nie zjem śniadania i 'zostawię' sobię miejsce na jakiś lunch z przyjaciółkami. Jednak boję się, że wylądujemy w McDonald... Co byście zamówiły? Albo macie pomysł na jakieś inne wyjście? Zamówić sobie Colę zero i udawać, że wszystko w porządku? Jakie macie wymówki, co robicie w takich przypadkach? Kiedyś pewnie powiedziałabym, że nie mogę dzisiaj nigdzie wyjść, jednak mi zależy na utrzymaniu kontaktu ze znajomymi! Pomóżcie, proszę!

PODSUMOWANIE
jogurt pitny - 193 kcal
galaretka mięsna - 40 kcal
kawa z mlekiem - 20 kcal
353/400 kcal

Znalezione obrazy dla zapytania thinspiracje
Rok temu to była moja ukochana inspiracja,  miałam ją nawet na tapecie w telefonie!
 

Komentarze

  1. Nie mam pojęcia co mogłabyś zrobić. Z autopsji powiem Ci tyle - rozwiązaniem jest brak znajomych ;) Ja nie mam znajomych poza szkołą (żałosne swoją drogą XD). Cola bez cukru i możesz powiedzieć, że brzuch Cię boli i nie możesz niczego ciężkiego czy coś.
    Idzie Ci rewelacyjnie, bo jesteś silna. Nie myśl o tym dlaczego, bo jeszcze sobie motywacje zabierzesz :/
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele razy byłam w takich sytuacjach. Bywało, że nawet byłam z koleżanką z którą chodziłam na siłownię ( było to jeszcze przed Wielkanocą) byłyśmy w pizzeri. Ona zamówiła frytki z tortillą a ja nic. Po prostu powiedziałam, że nie jestem głodna i nie mam ochoty. i odmawiałam jak chciała mnie poczęstować. Innym razem przy babskim wyjściu na które poszłyśmy po meczu siatkówki na hali w godzinach wieczornych poszłyśmy do restauracji. Ogólnie wtedy jeszcze była zima. Nic nie wzięłam ale ostatecznie skubnęłam pare frytek żeby nie chodzić z pustym żołądkiem bo wtedy jeszcze piłyśmy jakieś setki a na pusty żołądek słabo. jednak pozwoliłam sobie na to bo tylko chwile tam byłyśmy a potem już na powietrzu. Bardzo dużo chodziłyśmy i było bardzo zimno więc spaliłam to. Jeszcze innym razem przy wyjściu tylko na picie odpuściłam kolację i oszacowałam ile mniej więcej wtedy wypiłam i po prostu wliczyłam to w jadłospis. Wtedy nawet nocowałam u koleżanki i jadłam u niej śniadanie. Płatki cini minis. Potem tylko sprawdziałam ile wazy porcja takich płatek ( nawet wliczyłam troche wiecej kcal) i po prostu dodałam to do jadłospisu. Jeszcze przy innym wypadzie , który był bardziej planowany , rano zjadłam tylko malutkie śniadanie aby zaoszczędzić kcal. Tym sposobem mogłam przeznaczyć 700 kcal na to co zjem. Szczerze myślałam, że pójdziemy od razu po szkole bo miało to być zwykły wypad na jakieś jedzenie ale w szkole okazalo się , że spotkamy sie jakoś o 17. I od rana do 17 byłam tylko na tym malutkim śniadanku. Wybrałam wtedy przepyszny sernik z białej czekolady z malinami. Da się kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na szczęście nie mam tego problemu po prostu nie jem w maku chyba że te McFlurry chociaż staram się nie jeść bo mój organizm źle działa widząc laktoze ....

    Też zaczęłam oglądać ten serial Ale znalazłam tylko odcinków na czym ogladasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że zaczęłaś! Może nie jest on najwyższych lotów, jednak jest świetną thinspiracją. Pierwsze odcinki są na cda, a później po prostu wpisywałam kolejne numery w przeglądarkę, dodając watch online/online itp, większość odcinków tych końcowych była jednak w większości po angielsku :/

      Usuń
  4. Muszę koniecznie zobaczyć ten serial :D Idzie ci znakomicie, trzymaj tak dalej ^^ W Donaldzie oprócz Coli zero i sałatki bez sosu wszystko ma dosyć dużo kalorii i jest nie zdrowe, więc trzymam kciuki, abyś przeżyła to spotkanie i nie dała się pokusom ;) Powodzenia! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana idzie Ci świetnie! I dla tego dajesz radę bo jesteś dzielna i masz silną wole. co do wyjść ze znajomymi no cóż... sama wiem najgorsze momenty ( chociaż mój mega zły moment ale w diecie-tylko w diecie przyjdzie jak chłopak wróci, <3 on nie odpuści ... Ciesze się ale i boje. Wiem że schudłam za 3 tyg to już w ogóle... a on jest przewrażliwiony na punkcie mojego zdrowia ) Ale do rzeczy! Ja w takim przypadku to bym zastanowiła się czy nie da się coś wykombinować by tam nie iść... bo nawet jak nie zjesz... to te zapachy! Ach katorga!
    Jak się nie uda to albo udasz że się źle czujesz i weźmiesz kawę, cole czy coś takiego.
    Lub ( ja teraz tak robię ) znajdź sobie coś co nie ma dużo kalorii , nie jedz nic przed i po a jeśli to co wybrałaś ma dużo więcej kalorii niż mówi twój limit trudno! Odejmij to w następnych dniach albo po zrób sobie głodówkę oczyszczającą. Aaaa i pamiętaj jak to będziesz jeść delektuj się tym smakiem ;*
    Ostatnia opcja zjedz to normalnie i nie przejmuj sie kaloriami taki mały chet meal ;*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty