TGD - day 5

Hej słońca! Dzisiejszy dzień był dla mnie pełen skrajności. Odczułam chyba każdą możliwą emocję. Po pierwsze dziękuję Wam za pomoc pod ostatnim postem! Wykorzystam te rady z pewnością w przyszłości ;)

Ubrałam dzisiaj do szkoły sukienkę, długo rano myślałam, że wyglądam jak wielki wieloryb, jednak zdarzyło mi się dzisiaj usłyszeć kilka komplementów, że ładnie i elegancko dzisiaj wyglądam. Mimo to nadal myślałam, że pewnie połowa klasy patrzy na moje grube łydki... Pisałam dzisiaj dwie kartkówki, jestem na siebie zła, bo jedna z nich poszła mi zdecydowanie gorzej (fizyka...), a to wszystko z mojego lenistwa. Wiem, że powinnam się po prostu przyłożyć bardziej. Ogólnie nabrałam teraz dużej motywacji do łapania dobrych ocen. Ana musi być dumna. Nie mogę być leniwa.

Poszłyśmy dzisiaj dużą grupą do takiej restauracji, w której wybiera się poszczególne części swojego dania. Wybrałam placki warzywne, dwie sałatki i ziemniaki, które swoją drogą zostawiłam na talerzu. Czułam się gruba, tym bardziej, że jedna koleżanka nic nie zamówiła, czułam jej wzrok na sobie podczas jedzenia. Początkowo czułam, że wszystko jest w porządku, nie jadłam śniadania ani nic innego, aby zostawić sobie dzisiejszy limit na to wyjście. Jednak kiedy już wracałam do domu miałam ochotę jedynie płakać. Nie wiem ile ten obiad mógł mieć kalorii, w każdym razie namówiłam dziewczyny na spacer, według aplikacji spaliłyśmy 400 kcal. To chyba oznacza, że zmieściłam się w limicie, plus na moje oko jak patrzyłam na internecie mój obiad mógł mieć ok. 300 kcal. Wiem, że nie powinnam się zamartwiać, bo chyba udało mi się, jednak denerwuje mnie to, że nie odczuwam głodu. Wchodzę do kuchni, oglądam sobie jedzenie, patrzę na tabelki, myślę o Anie, później patrzę w lustro i po prostu wypijam wodę, robię sobie herbatę i idę się czymś zająć. Nawet jak chce coś zjeść to nie wiem co i kończy się na tym, że nie zjadam nic...

Robiłam sobie dzisiaj zdjęcia z przyjaciółką na mieście, ona jest szczuplutka i moje nogi wyszły taak grubo... Jutro się zważę, powiem Wam jakie jest podsumowanie tych 5 dni.

Oglądnęłam dzisiaj film Feed i nie mogę powiedzieć żeby mi się jakoś spodobał :/ Podobała mi się aktorka, która odgrywała główną rolę, fajnie było zobaczyć aktora, który grał jej brata w innej roli niż Draco Malfoy z HP. Mimo tego, nie utożsamiałam się z Liv. Film pokazał mi jedynie, że przyczyną restrykcji nie zawsze są kompleksy, czy strach przed jedzeniem.

Dzisiaj zaplanuję sobie jeszcze weekend i chyba lecę spać! Muszę odespać ten tydzień!!!

Zaliczam dzisiejszy dzień, wydaję mi się, że odliczając spalone kalorie, zmieściłam się w bilansie.

Trzymajcie się chudziny!
Emma

Znalezione obrazy dla zapytania thinspiracje

Komentarze

  1. Super Ci idzie, a nieodczuwalny głód? Zazdroszczę mimo wszystko. Mi on nie przynosi satysfakcji, a jedynie zaczynam jeść bo nie dam rady się niczemu wtedy oprzeć... Masakra :( hah, tez chciałabym mieć motywacje co do nauki, ale kompletnie ją straciłam i bez niej bez problemu zdaję wszystko, a przecież nie powinno chodzic o to, żeby tylko zdać. Zaraz maj, wiec nie ma za bardzo co poprawiać już u mnie, ale od września być może bardziej się przyłożę haha :D będę wpadać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to prawda Feed był dziwny ale jednak o tej tematyce :P
    Malutko zjadłaś, gratuluję motylku! ❤
    Bądź cierpliwa , dojdziesz do momentu w którym będziesz czuć tylko głód. Na razie możesz nawet trochę się cieszyć , że go nie ma. Nie potrzebujesz jedzenia i jestem silna bez niego! Ana była by dumna.
    Mój brzuszek już od dwóch dni jest pusty ale no przyznaje że uwielbiam ten głód , dzisiaj już koniec ale nie na długo :)
    Powodzenia kochana! Chyba cierpliwości a efekty przyjdą! 💕

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty