TGD - day 9

Czy dzisiaj zmieściłam się w bilansie - nie wiem... Choroba to najgorszy moment, jeśli chodzi o odchudzanie, wtedy właśnie wszyscy zaczynają się tobą interesować, gotować ci rosół, obserwować uważnie czy dobrze jesz, nawet wymówka 'nie mam apetytu' nie działa... Chciałam wykorzystać ból głowy i gorsze samopoczucie na dłuższy wypoczynek od szkoły, jednak z dwojga złego jutro wybieram szkołę... Tam nikt mnie nie kontroluję, tylko ja i Ana.
Dostałam 1 ze sprawdzianu, mama skomentowała to mówiąc 'Oj, dziecko, czemu ty nigdy się nie starasz...'. Koniec! Nie chcę słyszeć więcej tego zażenowania w głosie rodziców, gdy o mnie mówią! Perfekcja, perfekcja, perfekcja.
Mam nadzieje, że jutro wróce tu z jakimś normalnym postem i jeszcze lepszym bilansem!
A teraz idę do nauki!

Komentarze

  1. powodzenia w nauce! dasz radę <3
    niestety choroba to okropna zmora, mnie też wtedy bardziej pilnują z tym co jem :<

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie pozytywny post ze wspaniałym bilansem.
    Zdrowiej kochana! Na dworze coraz cieplej, a ty w domu chorujesz? Nie ma mowy :D
    Pamiętaj, że nie ma co się stresować jedynką. To się każdemu zdarza. :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty