2 V - 9 V

Hej kochani!
Znikłam na chwilę, ten odpoczynek pochłonął mnie chyba w całości hah
Z dietą bywało różnie, jednak wydaje mi się, że nie było dnia gdybym wyszła poza 1000 kcal. Jadałam różnie, raz 400, raz 900 kalorii. Jednak oczywiście tu muszę przyznać mogło wyjść o wiele lepiej! Wczoraj byłam na nocowaniu, więc zjadłam za dużo kalorii i to oczywiście o późnej godzinie :/
 Moja siostra zauważyła, że zeszczuplały mi nogi i brzuch, mega się cieszę! :) Teraz mam podwójną motywację - obóz i nadchodzące spotkanie z rodziną. Chcę pokazać, że dałam radę schudnąć, chcę dobrze wyglądać!

Muszę się przyznać, mam zaległości na waszych blogach... Teraz postaram się pojawiać regularnie.
Ogólnie majówkę poświęciłam na oglądanie seriali, byłam też w górach z rodziną oraz na weekend u babci. Zajęłam się sprzątaniem swojego pokoju, zadbałam nieco o pielęgnację cery.  Wczoraj spędziłam miło wieczór ze znajomymi.

Na początku majówki z dietą nie było jakoś za ciekawie... Po kilku wpadkach przytyłam do 75/76 kg, od kilku dni waga stoi w miejscu (może to z powodu okresu :/), jednak jest to 73 kg. Chciałabym w ciągu najbliższych dwóch tygodni zejść poniżej 70. Byłoby cudownie! A wiem, że jestem w stanie to zrobić!

Przepraszam, że tak chaotycznie, chciałam szybko streścić minione dni, zaraz idę ogarnąć ostanie rzeczy przed jutrzejszym powrotem do szkoły...
Dzisiaj znowu nie jest za kolorowo z jedzeniem, znowu jestem sama sobie winna. Sprawdza się to, że mam gorsze bilanse w dni wolne, kiedy nie chodzę do szkoły. Za bardzo kusi mnie wtedy jedzenie, czasami jem głupio z nudów...  Do południa byłam u znajomych, zawsze w takich sytuacjach wszędzie leżą ciastka, czekolady i nawet nie myśli się o jedzonych rzeczach. Niestety... Jak tak dalej pójdzie będę musiała zrezygnować z podobnym wydarzeń nie posiadając silnej woli...
Ostatnio mam problem ze słodyczami, muszę zaopatrzyć się w jakiś chrom/błonnik. Trudno walczyć mi z tymi zachciankami. Dzisiaj niestety także przegrałam ze sobą wrrr Aż wstyd mi zaraz pokazać co dzisiaj zjadłam... Jest mi w tym momencie tak niedobrze od słodyczy i nadmiaru jedzenia, że odpuszczę sobie kolację, kiedy wszystko przetrawię może coś poćwiczę. Gdy spalę trochę kalorii (myślę, że tak ok.200) bilans będzie w miarę do zaakceptowania ;D

- tosty - 230 kcal
- ciastka - 100 kcal
- czekolada - 200 kcal
- wafle ryżowe - 115 kcal
- zupa ogórkowa i trochę łazanek - ok.200 kcal
845 kcal

......... ta liczba jest za duża.......

 

Komentarze

  1. Bilansem nie ma co się chwalić. Błonnik i chrom mogą Ci skutecznie pomóc w walce z jedzeniem. Chyba kiedyś wspominałam, ale duża ilość błonnika sprawia, że jesteś najedzona. Zależy jakie kupisz, ja mam takie, które trzeba brać po dwie tabletki od 3 do 5 razy dziennie przed posiłkiem. Biorę już trzy tygodnie (chyba) i działa :D
    Jeżeli się postarasz to te 3 kg miną zanim zdążysz się obrócić. Przed każdą myślą o jedzenie przypominaj sobie o obozie. Musisz świetnie wyglądać przecież! ♥
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. A oprócz błonnika czy chromu, na mnie dobrze działa jedzenie owoców. Łatwiej mi się powstrzymać od słodkiego, bo przecież dostarczam cukry, więc nie jestem aż na takim "głodzie" :D Dobrze tak sobie poleniuchować czasem, znaleźć czas dla siebie. Super, że usłyszałaś już miłe komentarze, teraz pokaż im wszystkim, że nie były wypowiedziane na darmo! Będzie dobrze, mała ♥

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty