14 V

Hej kochane!

Dzisiaj znowu się udało, aczkolwiek mam w planach w końcu zejść poniżej 500 kcal. I myślę, że jutrzejszy dzień jest dobrą okazją do tego ;) Szkoła nawet spokojnie mi minęła, okazuję się, że ten tydzień jest strasznie rozwalony, wszystko z powodu matur. Mało które lekcje mamy normalnie. Już nie mówię o tym, że każdy nasz sprawdzian kończy się tym, że okazuję się, że nauczyciela nie ma dzisiaj w szkole - można oszaleć. No ale trudno, będę miała więcej czasu na powtórki, chociaż nie ukrywam gdybym wiedziała że nie muszę się tyle uczyć to dałabym sobie więcej odpoczynku w weekend... I uczyłabym się na testy, które wiem, że będą. Aktualnie jestem w takim miejscu, kiedy umiem na wszystko co zostało odwołane, a oczywiście nie ruszyłam jeszcze niczego do jutrzejszego sprawdzianu z informatyki... Super.

Jak już pisałam, chciałam zjeść trochę mniej. Ogólnie myślałam, że bilans wyjdzie niższy :/ Tak to się kończy podliczanie kalorii dopiero wieczorem, muszę chyba zacząć to robić przed posiłkami. Pamiętam, że kiedyś dobrze sprawdzało mi się też wcześniejsze planowanie posiłków, no zobaczymy. Jak Wy robicie? Jecie to na co akurat macie ochotę, czy układacie sobie dzień wcześniej cały plan?

Mam już 'technikę' jak nie rzucić się na jedzenie po szkole. Kiedy wracam do domu nie wchodzę do kuchni przez pierwsze 30 minut. Unikam tego pomieszczenia. Poświęcam te chwilę czasu na rozpakowanie plecaka szkolnego, spisanie listy rzeczy do zrobienia, sprzątnięcia pokoju. W głowie układam co sobie przygotuje na obiad, a to wszystko pijąc duże ilości wody. Wtedy idę do kuchni i nie zjadam nadprogramowych kalorii. Też zanim coś zjem to najpierw dokładnie się temu przyglądam, myśląc czy jest to warte zjedzenia, czy może poradzę sobie też i bez tego. Zdarzało mi się bezmyślnie wrzucać w siebie kalorię, a wystarczy tylko chwilę się zastanowić!

Muszę też ogarnąć się z ćwiczeniami... Trochę ruchu nikomu nie zaszkodziło ;) A po za tym od siedzenia na kanapie się nie chudnie...

Do jutra!

PODSUMOWANIE:
jogurt naturalny z jabłkiem - 130 kcal
kawa - 30 kcal
sałatki - ok.200
ogórki z hummusem - 50 kcal
grejpfrut - 80 kcal
chrupkie pieczywo - 20 kcal
510 kcal

Znalezione obrazy dla zapytania thinspiracje

Komentarze

  1. Osobiście nie mam żadnego sposobu, którego bym się cały czas trzymała. Jeżeli wiem, że będę mieć zawalony dzień to staram się wcześniej sobie zaplanować, a na co dzień (nie wiem jak pisze się to słowo, przepraszam XD) jem to co mi się podoba w granicach rozsądku oczywiście :D
    Powodzenia z niższymi bilansami :)
    Z tą szkołą to same zamieszania i u mnie. Miałam pisać w tym tygodniu geografię i się okazuje, że mam lekarza idealnie podczas lekcji geografii. No i wszystkich nauczycieli nie ma, wrrr...
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz b. niski bilans! ;)
    Ja zazwyczaj planuję, ale często jest tak, że "jem, co chcę" (słodycze).
    To już końcówka matur i wracają. Ehh:(
    Trzymaj się! ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę, świetny bilans! Myślę, że nie warto schodzić poniżej tego, za to warto się ruszać :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty