16 V

Hej wszystkim!

Dzisiaj może i zjadłam więcej, ale w końcu też duuużo się poruszałam! Ostatnio jest coraz gorzej z moimi wyrzutami sumienia. Dosłownie powstał jakiś schemat - posiłek, pół godziny czuję się w miarę szczęśliwa, mam dużo energii. Następnie zaczynam myśleć o tym co zjadłam, zaczynam przeliczać, wtedy jedyne na co mam ochotę to zamknąć się we własnym pokoju. Dzisiaj znowu wyszłam ze znajomymi do McDonalda, zjadłam niecały jogurt z muesli - ok.150 kcal.

W szkole miałam dzisiaj kilka lekcji biologii, właśnie ten przedmiot rozszerzam. Nawet nie wiecie jak mi się podobało! Dosłownie, uwielbiam te lekcje! Od początku roku szkolnego nie było takiej lekcji, z której nie wyszłam z nowymi wiadomościami. Czasami jak słyszę niektóre ciekawostki naszej pani profesor, to mój mózg myśli jedynie - 'wow'. xddd Brzmię jak największy nerd świata, ale to pokazuje, że trzeba wybierać te przedmioty, które naprawdę lubimy. Nie myśleć o zarobkach, przyszłości itd. Tylko w ten sposób coś osiągniemy! Nauka zawsze pozwala mi się oderwać od złych myśli, kiedy mam zły humor staram się wykorzystać czas produktywnie. Wiadomo, nie zawsze się to sprawdza...

Kupiłam sobie dzisiaj w biedronce młody jęczmień, podobno pomaga on na prawidłowe działanie układu pokarmowego i przyśpiesza metabolizm - no zobaczę. Ma też błonnik, więc pewnie będę się czuła bardziej nasycona.
 

Teraz znowuu lecę do książek. Damy radę - tylko dwa dni hah

Do jutra!

PODSUMOWANIE:
jogurt z jabłkiem - 100 kcal
kawy - 30 kcal
muesli z jogurtem - 150 kcal
warzywa na patelnię - 60 kcal
kanapka z wędliną - 100 kcal (fuuu)
jogurt - 100 kcal
jabłko suszone - 100 kcal
640 kcal

Tak wiem przesadzam z jogurtami hah. Jednak to cały czas to samo opakowanie oprócz tego, które jadłam w macu, po prostu dodawałam do niego raz jabłko, raz cynamon itd. 

ĆWICZENIA:
szybki spacer - spalone 200 kcal
basen - spalone ok.350 kcal

Myślę, że ten bilans z tymi ćwiczeniami jest ok.  Jak myślicie? Zjadłam więcej bo chciałam mieć energię do pływania. Już zdążyłam zapomnieć jak bardzo to kocham! Basen tak strasznie mnie relaksuje! Koniecznie muszę przychodzić tam częściej!

Wydaję mi się, że mama zaczyna coś zauważać. Bardziej zwraca na mnie uwagę, na moje posiłki, na to że wychodzę na basen itd. Muszę coś pokombinować. Jakie macie wymówki zazwyczaj? Co mówicie rodzicom, gdy nie chcecie zjeść w domu? Pomóżcie, proszę!

Znalezione obrazy dla zapytania thinspiration
 

Komentarze

  1. Raz na jakiś czas działa, że źle się czujesz. Ale tego zbyt często stosować nie można. Poza tym — jeśli w domu jest zwierzę to to, co może jeść raz na jakiś czas ląduje u niego. Nie unikaj kuchni. Bądź tam, zaglądaj do szafek, lodówki. Na oczach rodziców jedz, np. batoniki, itp. przenoś słodycze. Zacznij gotować i "tak na widoku" podjadaj. Pytaj o kasę na, np. pizzę, drożdzówki, bubble tea, zapiekanki, słodkości i inne takie. Ponoć jeej skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. bilans cudowny , powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre rady! Ja zaczęłam gotowac w domu, dzięki czemu jem ostatnia i wszyscy już wyjdą...to sobie nakładam odrobinkę, budzę talerz i niby że zjadlam :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty